Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Straż Graniczna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Straż Graniczna. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 22 stycznia 2024

Zimowa Wyprawa "Ku granicy" '2024


 Zimowe wyprawy "Ku granicy" chyba staną się stałym punktem naszego programu. Tym razem wybraliśmy się na Pomorze Zachodnie, gdzie ugościła nas 34 Drużyna Harcerska "Orlęta" im. Orląt Lwowskich z Międzyzdrojów, która wchodzi w skład X Szczepu "Gniazdo", działającego w tym mieście.

Tym razem wyprawa trwała dłużej, niż rok temu i przyjęła formę zimowiska wędrownego. 

Wyruszyliśmy w sobotę, 13 stycznia rano. Podróż pociągiem trwała siedem godzin.



Najpierw na bazie gościnnej harcówki w Międzyzdrojach zwiedziliśmy to miasto i wyspę Wolin. Zahaczyliśmy też o Świnoujście, a poniedziałek, 15 stycznia ruszyliśmy do Stralsundu w Niemczech, gdzie dzięki wsparciu finansowemu Zarządu Oddziałowego NSZZ Funkcjonariuszy SG przy Nadwiślańskim Oddziale Straży Granicznej zwiedziliśmy tutejsze Ozeaneum i zjedliśmy znakomity obiad złożony z niemieckich wurstów, czyli kiełbasek.


W gościnnej harcówce w Międzyzdrojach

Harcówka X Szczepu "Gniazdo" to małe muzeum harcerstwa


"Skipper" skorzystał z okazji, żeby pokazując nam różne wersje Krzyża Harcerskiego i lilijki oraz innych odznak harcerskich opowiedzieć nam trochę o historii harcerstwa.

Nie przesadzamy z musztrą, ale raz na jakiś czas dobrze robi
Przeprawa promem w Świnoujściu to niezłe emocje

I pociągiem przez Meklemburgię. W pociągu wpadliśmy na pomysł rowerowego obozu wędrownego w przyszłoroczne wakacje: Na Rugię i z powrotem!

A to już Ozeaneum w Stralsundzie




Powrót do Polski dostarczył nam niesamowitych wrażeń. Okazało się bowiem, że na niemieckiej kolei jest bałagan i obowiązują dwa rozkłady jazdy. Jeden opublikowany w internecie, a drugi wywieszony na peronach.
W efekcie uciekł nam pociąg, a my przez godzinę marzliśmy na peronie w Zuessow, gdzie zarówno dworzec, jak i toaleta były zamknięte. 

Zamykana wiata na peronie w Zuessow - jedyna "ochrona" przed chłodem


Potem okazało się, że nic do Świnoujścia już nie jedzie. Musieliśmy kombinować na raty: pociągiem do Zinnowitz i stamtąd do polskiej granicy na styku Świnoujścia i Ahlbecku autobusem. 

Na granicy Ahlbecku i Świnoujścia, a jednocześnie granicy Niemiec i Polski

Potem przez Świnoujście do promu z buta, na prom, przez Świnę do dworca PKP i...

Okazało się, że cztery minuty wcześniej odjechał nasz ostatni pociąg do Międzyzdrojów. 

Jeszcze trochę marznięcia i trzy taksówki zawiozły nas ze Świnoujścia do Międzyzdrojów. 

Nareszcie w "domu"!

Niezupełnie. Przeżycia tego dnia odbiły się na zdrowiu jednej z harcerek, a ponieważ nie było wiadomo, co się dzieje, skończyło się wezwaniem karetki i podróżą harcerki i komendanta do szpitala dziecięcego w... Szczecinie. 
Na szczęście okazało się, że to nic groźnego i oboje jeszcze tej nocy wrócili do bazy w Międzyzdrojach.

Na drugi dzień byliśmy tak padnięci, że komendant podjął decyzję o rezygnacji ze zwiedzania skansenu w Wolinie i poszliśmy tylko do Muzeum Przyrodniczego Wolińskiego Parku Narodowego, po którym oprowadziły nas miłe panie z WPN. Z sal muzealnych ruszyliśmy na godzinny spacer do zagrody żubrów. Po drodze pani z WPN opowiadała nam o drzewach rosnących w tutejszym lesie i w jaki sposób naprawiana jest błędna gospodarka leśna, jaką stosowano tu przez lata. 








Zagroda żubrów okazała się hotelem i sanatorium nie tylko dla władców puszczy, ale także dla saren, bielików, dzików, jeleni, a niedługo dołączą do nich wydry i trójłapy wilk. 

Z Międzyzdrojów ruszyliśmy do Kołobrzegu, gdzie ugościli nas tutejsi harcerze z Bałtyckiego Hufca Morskiego w swojej bazie w Reducie Solnej przy samym porcie. Przez płot mieliśmy Skansen Morski. 

Sama miejscówka niezwykle klimatyczna, ale spanie tu zimą to jednak nie był dobry pomysł. Było zbyt zimno. Zmarzliśmy i nie wyspaliśmy się. Trzeba jednak przyznać, że gospodarze zrobili wszystko, żeby zapewnić nam komfort. Po prostu, odwiedziliśmy ich w niewłaściwą porę roku.

Za to na drugi dzień poszliśmy zobaczyć nieduże, ale znakomicie wyposażone prywatne Muzeum Patria Colbergensis, dzieło jednego kolekcjonera-pasjonata pana Roberta Maziarza. Gospodarza nie było, ale zarządzająca muzeum pani opowiedziała nam niezmiernie ciekawie historię Kołobrzegu i zgromadzonych w muzeum eksponatów.
Wyobraźcie sobie, że tylko kilka z nich, w tym trzy elementy ubrań, to rekonstrukcje. Cała reszta to oryginały!

W Kołobrzegu mieliśmy nocować dwie noce, ale postanowiliśmy z jednej zrezygnować i ruszyliśmy od razu do ostatniego celu naszej wyprawy - Koszalina, gdzie spaliśmy w harcówce tutejszego "Zielonego Szczepu" 10 KDHiGZ. I wreszcie było ciepło...






Pierwszego dnia zwiedzaliśmy Kołobrzeg, a drugiego odwiedziliśmy świeżo utworzoną Wyższą Szkołę Straży Granicznej, która jest następcą Centralnego Ośrodka Szkolenia Straży Granicznej. Po spotkaniu z Komendantem-Rektorem WSSG panem generałem brygady Piotrem Boćko, mogliśmy dowiedzieć się jak wstąpić do Straży Granicznej, jakie są zasady przekraczania granicy państwowej Polski i jak rozpoznać prawdziwe dokumenty i odróżnić je od fałszywych. Zobaczyliśmy też Izbę Tradycji, gdzie Madzia dostała chustę drużyny. 


Wreszcie trafiliśmy na obrotnicę, gdzie sprawdziliśmy, co się czuje podczas dachowania samochodu i zderzenia (przy prędkości 8 km/h). 







Po pysznym obiedzie w stołówce WSSG podeszliśmy jeszcze na strzelnicę, ale postrzelać nam nie dano. 😅

Wieczór był pod znakiem moczenia się w koszaliński Aqua Parku. 

W sobotę, 20 stycznia o świcie wyszliśmy z harcówki "Zielonego Szczepu" na koszaliński dworzec (którego nie ma, bo budują nowy). Tu po przeczekaniu (znów zmarzliśmy) dwudziestu minut do godziny odjazdu pociągu (w tunelu, bo dworca nie ma) i dodatkowych piętnastu, bo pociąg się spóźnił, ruszyliśmy do Białogardu, modląc się, żeby opóźnienie się nie zwiększyło. Na szczęście po kwadransie byliśmy na peronie w Białogardzie, a po kolejnych dziesięciu minutach siedzieliśmy w pociągu do Warszawy. 


Po sześciu godzinach witaliśmy rodziców.

Każdego prawie wieczora (z wyjątkiem dwóch) podczas kominków omawialiśmy poszczególne punkty Prawa Harcerskiego, które streszczają się w zasadzie "Harcerz postępuje po rycersku". Na ostatnim kominku omawialiśmy właśnie ten punkt Prawa Harcerskiego i w tym celu podzieliliśmy się. Chłopcy o swojej rycerskości rozmawiali w swoim gronie, a dziewczyny w swoim. Nie dzieliliśmy się opiniami, bo to sprawy zbyt osobiste.

Przekazanie Piotrkowi funkcji patrolowego wędrowników podczas kominka

Ta wyprawa była bardzo trudna i wymagała od nas bardzo dużo. Zostaliśmy poddani ogromnej próbie i przeszliśmy ją zwycięsko i z uśmiechem, bo jak mówi Prawo Harcerskie

Harcerz jest zawsze pogodny

Uodporniliśmy się na chłód. Chodzimy w rozpiętych polarach śmiejąc się z zakutanych w zimowe kurtki ludzi. Uśmiech nie schodzi z naszych twarzy, a gdy ktoś mówi, że jest zimno, czy że trudno szczerzymy zęby i mówimy:

- Zimno i trudno to było na peronie w Zuessow!

Nie możemy się doczekać następnej zbiórki.

środa, 30 listopada 2016

Operacja "Skouro Thymo Eirini" - czyli Piekielny Weekend w nowej formule

W tym roku postanowiliśmy zmienić formułę naszego biwaku kondycyjno-profilaktycznego. Dotąd był on zbiorem zadań, połączonych luźną fabułą, mającą je uzasadniać. Od rekonstrukcji prawdziwych misji jednostki 2305 do gry fabularnej osadzonej w realiach działania misji Straży Granicznej w ochronie granic Unii Europejskiej. 
Dotąd co roku scenariusz był stały, nieznacznie zmieniany, natomiast zmienialiśmy tło fabularne. Akcja toczyła się w różnych rejonach świata, czy też samej Europy. 


Teraz wprowadzamy zmiany. W bieżącym roku zasadniczy scenariusz był powtórzeniem tych z lat ubiegłych, a wręcz kopią ubiegłorocznego. Ale po raz pierwszy uczestnicy nie działali całkowicie samodzielnie, jak dotąd, lecz mieli nad sobą dowódcę Zespołu, którym był doświadczony harcerz, wcześniej już uczestniczący w biwaku. To znacznie usprawniło przebieg poszczególnych gier. Przyjęliśmy też założenie, że fabuła następnego biwaku zacznie się w miejscu, w którym skończyła się fabuła tegoroczna. I tak już chcemy co roku. 

W ślad za zmianą założeń, zmieniliśmy także nazwę biwaku. Dotąd było to "Piekielny Weekend 'data - miejsce osadzenia fabuły", np. "Piekielny Weekend '2015 - Bałkany". W tym roku nazwą biwaku był kryptonim fikcyjnej operacji, którą odtwarzaliśmy, czyli "Skouro Thymo Eirini - Piekielny Weekend '2016". Ponieważ biwak kończy się przekształceniem jednostki EUAOCS, którą odtwarzali uczestnicy, w stały Zespół Zadaniowy EIRENE, mający na celu likwidację groźnej grupy przestępczej, założonej przez byłą funkcjonariuszkę i snajperkę serbskiego wywiadu, Anetę Stojković, kolejne biwaki zamiast "Piekielny Weekend" będą nazywały się "Kryptonim EIRENE" plus nazwa kolejnej operacji mającej na celu neutralizację jej przestępczej działalności.

Aha, jeszcze wyjaśnienie nowej nazwy.
Eirene, to grecka bogini pokoju, po łacinie Irena. Nazwa, nawiązuje, oczywiście, do operacji "Irena" w Mogadiszu w 1993 roku. 
"Skouro thymo Eirene" oznacza "mroczny gniew Eirene".

Za rok na biwaku Zespół EIRENE ruszy w pościg za Anetą Stojković, a ponieważ w greckiej mitologii zbrodniarza ścigały Erynie, przyszłoroczny biwak będzie miał tytuł:


A jak było w tym roku? Zapraszamy do obejrzenia filmu. 




wtorek, 20 września 2016

Operacja: Skoúro thymó Eiríni - zapowiedź


W tym roku Piekielny Weekend odbędzie się w listopadzie. Będzie to pierwsza edycja w nowej formule. Stopniowo odchodzimy od oficjalnej nazwy "Piekielny Weekend", choć nieoficjalnie dalej będzie w użyciu.
Rozpoczynamy nowy cykl - Misja: Ejrene. Przed nami pierwsza odsłona, czyli "pilot serialu": "Operacja: SKOURO THYMO EIRINI". 

Morze Śródziemne. Jedna z wysp greckich. Trwa kryzys finansowy i narastający kryzys migracyjny. Greckie służby nie radzą sobie ani z niekontrolowanym napływem imigrantów, ani ze zorganizowaną przestępczością, żerującą na tragedii uchodźców. 

EUROPOL współpracując z Agencją Ochrony Granic Zewnętrznych UE FRONTEX rozpracowuje międzynarodową grupę przestępczą zajmującą się organizowaniem nielegalnej migracji, przemytem broni i narkotyków. Grupa ma powiązania zarówno z islamistami z ISIS, afgańskimi talibami, jak i z rosyjskimi i tureckimi służbami specjalnymi. 

FRONTEX powołuje zespół operacyjny, którego zadaniem jest rozbicie rozpracowanej grupy i zatrzymanie jej przywódców. 

Zespół, którego nazwa to European Union Anti-Organised Crime and Smuggling Special Unit (EUAOCS), działa w ramach operacji Agencji FRONTEX o kryptonimie POSEIDON. Składa się całkowicie z funkcjonariuszy Wydziału Zabezpieczenia Działań polskiej Straży Granicznej, którzy są wysoko oceniani przez kolegów z innych służb. Równolegle, ale niezależnie działa najlepsza z europejskich jednostek specjalnych służb granicznych - niemiecka GSG-9. 
2 września 2016 roku zespół zostaje zakwaterowany w bazie operacyjnej. 

Macie trzy dni na wykonanie precyzyjnego uderzenia w jeden z najgroźniejszych gangów w Europie. Sen i odpoczynek przestają mieć znaczenie. 

Dacie radę?










Rajd oparty jest na fabule filmu "Helikopter w ogniu" i gry "Delta Force: Black Hawk Down". Choć sama fabuła gry jest fikcyjna, opowiada ona o prawdziwych problemach i prawdziwych działaniach podejmowanych przez Agencję FRONTEX na terenie Grecji i w południowej Europie.

Chętni zgłaszają się przez ankietę pod linkiem

wtorek, 24 grudnia 2013

Betlejemskie Światło Pokoju '2013

Po raz kolejny wzięliśmy udział we wręczaniu Betlejemskiego Światła Pokoju. Znak rozprzestrzeniającego się po świecie dobra przekazaliśmy żołnierzom  JW 2305,




pani Agnieszce Petelickiej, wdowie po Generale,


kliknij w zdjęcie, żeby przejść do galerii


funkcjonariuszom Nadwiślańskiego Oddziału SG,

kliknij w zdjęcie, żeby przejść do galerii

oraz dyrekcji Gimnazjum, gdzie działamy. 

Od GROMowców dostaliśmy album, do którego wpisali nam się wszyscy obecni, w tym płk Gąstał i "Kama" - legendarna łączniczka z Akcji "Kutschera", a także pamiątkowy medal.



Ostatnim akordem było przekazanie Betlejemskiego Światła Pokoju w czasie nabożeństwa wigilijnego Parafii Ewangelicko-Augsburskiej Wniebowstąpienia Pańskiego w Warszawie, z którą związany jest nasz patron. 



wtorek, 1 października 2013

Urodziny Generała, Piekielny Weekend i start w nowy rok harcerski

Ostro zaczął się nowy rok harcerski w drużynie. 13 września, w 67 urodziny Generała Petelickiego na zaproszenie Pani Generałowej Agnieszki Petelickiej przedstawiciel drużyny uczestniczył w uroczystej inauguracji działania Stowarzyszenia im. Gen. bryg. S. Petelickiego, które miało miejsce na Akademii Obrony Narodowej.


Wieczorem tego dnia członkowie drużyny wzięli udział w otwartym treningu systemu GROM COMBAT "Memoriale Generała Petelickiego". Późnym wieczorem, wraz z rodziną, podkomendnymi i przyjaciółmi Generała złożyliśmy kwiaty na Jego grobie i zapaliliśmy znicze.

***
Tydzień później, 21 października obstawialiśmy żoliborski Bieg Rotmistrza Pileckiego i uczestniczyliśmy w składaniu kwiatów pod tablicą poświęconą Rotmistrzowi.



***

Dwa tygodnie później zaczęła się kolejna edycja Piekielnego Weekendu. Do próby przystąpiły trzy osoby, z których do końca dotrwały dwie. Uczestnicy pozorowali działanie grupy specjalnej Straży Granicznej działającej w ramach operacji FRONTEXu w Kosowie. 
W trakcie biwaku przeprowadziliśmy szkolenie dotyczące profilaktyki handlu ludźmi, trening systemu GROM COMBAT, szkolenie ratownicze oraz szereg gier asg, pozoracji ratowniczych itp. 

Zakończenie biwaku i wręczenie dyplomów odbyło się w Sali Tradycji JW 2305. 




piątek, 21 grudnia 2012

Betlejemskie Światło Pokoju i Zbiórka Wigilijna

W piątek, 21 grudnia przedstawiciele drużyny obiegli najważniejsze instytucje i osoby, z którymi współpracuje drużyna, i przekazali im Betlejemskie Światło Pokoju. Lampiony z płomieniem odpalonym od lampki w Grocie Narodzenia z Betlejem trafiły do Gimnazjum 55, przy którym działamy, Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Stołecznej Policji, z którym współpracujemy oraz Zarządu Fundacji "Sprzymierzeni", grupującej żołnierzy i funkcjonariuszy służb mundurowych, którą kierują weterani GROMu.
Do przekazania zostały światła dla Fundacji GROM, żołnierzy JW 2305, generała Bałuka oraz wdów po generale Petelickim i pułkowniku Drewniaku.

Dzień wcześniej na zaproszenie Komendanta Głównego Straży Granicznej uczestniczyliśmy w uroczystości opłatkowej w KGSG.



poniedziałek, 1 października 2012

Chwała Niepokonanym

28 września br. drużyna wystawiła poczet sztandarowy Chorągwi Stołecznej ZHP oraz Inspektoratu Harcerskiej Służby Granicznej i Ruchu Drogowego Ch. Stoł. ZHP podczas uroczystości 73 rocznicy bitwy pod Wytycznem.

W bitwie tej, stoczonej 1 pażdziernika 1939 roku - ostatnim starciu regularnego Wojska Polskiego z sowietami - uczestniczył jako dowódca Batalionu KOP "Bereźne" mjr Antoni Żurowski, późniejszy dowódca Obwodu Praga AK i dowódca Powstania Warszawskiego na Pradze.

Bitwa pod Wytycznem była ostatnim akordem obrony Kresów po inwazji sowieckiej 17 września 1939 roku. Dowodzone przez Komendanta KOP gen bryg. Wilhelma Orlik-Rueckemanna Zgrupowanie KOP przez dwa tygodnie wycofywało się od granicy z ZSRR do Polski Centralnej stale tocząc boje z wojskami sowieckimi. W ciągłych walkach z pierwotnych 8 tysięcy żołnierzy Zgrupowanie stopniało do niespełna 3 tys. Mimo to 28 września 1939 roku pod Szackiem Pułk KOP "Sarny" dowodzony przez płk. Nikodema Sulika, późniejszego generała, dowódcę 5 Brygady Kresowej i zdobywcę Monte Cassino, rozbił sowiecką 52 Dywizję Strzelców. Z sowieckiego 411 Batalionu Pancernego (8 czołgów), wysłanego przeciw Polakom, ocalało trzech rannych czołgistów.
Pod Wytycznem w trakcie próby przekroczenia szosy włodawskiej w celu połaczenia się z Samodzielną Grupą Operacyjną "Polesie" generała Kleeberga, oddziały Zgrupowania KOP zostały zaatakowane przez ciągnące szosą sowieckie czołgi, a następnie zaatakowane przez sowiecką 45 Dywizję Strzelców.
Walka trwała do godziny 11.00. Oddziały sowieckie odrzucono, a gen. Rueckemann dał rozkaz do przeciwnatarcia. Jednak żołnierze zmęczeni dwutygodniowym forsownym marszem przez prawie 300 km, nie byli w stanie poderwac się do ataku. W tej sytuacji na odprawie sztabowej gen. Rueckemann wydał rozkaz, by o 12.00 zaprzestać walki i oderwać się od przeciwnika, a następnie zgrupować w niedalekim lesie. Tam żołnierzom odczytano rozkaz o rozwiązaniu Zgrupowania. Jednocześnie zawiązano zalążek konspiracyjnego Tajnego KOP.

Więcej:
http://www.1939.pl/bitwy/sowieci/bitwa-pod-szackiem-wlodawa-wytycznem/index.html